iza moczarna-pasiek

Pochodzę z rodziny, gdzie mocna energia kobieca przepływa z pokolenia na pokolenie. Moja prababcia miała trzy siostry. Moja babcia miała ich cztery. Moja mama była średnią z trzech sióstr, a sama urodziła trzy córki. Najmłodsze pokolenie kobiet w naszej rodzinie to moja córka i jej kuzynki - córki mojej siostry.

Odkąd pamiętam, eksploruję kobiecość - jej ideę, symbole i atrybuty, manifestacje i przemilczenia. Robię to w życiu codziennym, w swojej pracy, w kontaktach z ludźmi i w tym, jak wychowuję moją córkę. Siła kobiecej tożsamości jest tym, z czym przyszłam na świat, a perspektywa tylu pokoleń kobiet jest mocno obecna w tym, jak sama postrzegam świat i rzeczywistość, w której żyję.

Na wiele aspektów tej rzeczywistości nie wyrażam zgody i dokładam wszelkich starań, aby ją zmienić. Mocno nie zgadzam się na jedyny, modelowy symbol kobiecości, którego wizerunkami jesteśmy karmieni medialnie każdego dnia. Każdy inny w swojej formie wizerunek jest deprecjonowany i uważany za kaleki. Standardy, które przyjmują kobiety, są najczęściej nie przez nie same tworzone; co więcej, tworzone są one w sposób sztuczny, nie mający nic wspólnego z realnością. Nie czuję zgody na traktowanie normalności ludzkiego życia, w każdym jego aspekcie, czasem bardzo trudnym, jakim jest starość czy też choroba, jako czegoś nienormalnego, wstydliwego czy też kompromitującego. Wierzę, że fakt przemilczania wielości, mnogości i różnorodności, w jakiej manifestuje się życie na ziemi, rodzi strach przed innością, a ten z kolei agresję. Uważam kobiecość w każdej jej formie za piękną i interesującą, a w swojej pracy staram się przełamywać stereotypy, które mocno zakorzenione w społeczeństwie określają jej wizerunek.

Obraz i słowo to narzędzia przy pomocy, których tworzę moje projekty.